CZY OZE MA SZANSE?

CZY OZE MA SZANSE?

Tzw. „poprawka prosumencka” zapewniająca przede wszystkim przydomowym mikroinstalacjom OZE możliwość sprzedaży niewykorzystanej energii elektrycznej także na etapie projektowanej nowelizacji ustawy o OZE budzi wiele kontrowersji.

Rdzeniem przedmiotowej regulacji były taryfy gwarantowane, po jakich prosumenci mieli sprzedawać nadwyżki wytworzonej przez nich energii elektrycznej. Ustawa o OZE nakłada na sprzedawcę zobowiązanego m.in. obowiązek zakupu niewykorzystanej przez prosumenta, a wytworzonej w mikroinstalacji o mocy do 3 oraz od 3 do 10 kW energii elektrycznej przez sprzedawcę zobowiązanego po stałych cenach określonych w art. 41 ust. 10 i 15. Ceny ustawowe mają obowiązywać do momentu osiągnięcia wskazanych w ustawie progów mocowych lub ich zmiany w drodze rozporządzenia. Zasadniczo nie przewiduje żadnych dodatkowych wymagań, którym musiałby sprostać prosument, aby wziąć udział w systemie wsparcia.

Projekt nowelizacji wprowadza w tym zakresie istotne, z punktu widzenia obywatela zainteresowanego wytwarzaniem zielonej energii, zmiany.

Przede wszystkim ogranicza ilość energii, do której zakupu będzie zobligowany właściwy sprzedawca zobowiązany. Granicę wyznaczać ma iloczyn łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej w danej mikroinstalacji i stopnia wykorzystania mocy zainstalowanej elektrycznej, którego wartości wskazuje ustawodawca w dodanym nowelizacją art. 41 ust. 2 a.

Nowelizacja zmienia także stawki FIT dla technologii wykorzystujących energię promieniowania słonecznego, biogaz pozyskiwany ze składowisk odpadów oraz biogaz pozyskiwany z oczyszczalni ścieków. Dla tych mikroinstalacji przewidziano ceny widełkowe. Aby móc sprzedawać energię elektryczną po cenach wyższych niż minimalne, wytwórca będzie musiał złożyć do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o przyznanie prawa pomocy wraz z obliczeniem przewidywanych kosztów wytworzenia energii elektrycznej, dokonywanym według skomplikowanego algorytmu wskazanego w ustawie. Wartość wynikająca z obliczenia będzie stanowiła cenę zakupu, która nie może jednak przewyższać cen maksymalnych. Zgodność przedmiotowego wniosku oraz obliczeń dokonywanych przez prosumentów może zostać w każdej chwili zweryfikowana podczas kontroli, do jakiej uprawniony na podstawie projektu nowelizacji będzie Prezes Urzędu Regulacji Energetyki lub upoważnieni przez niego urzędnicy URE i inne organy administracji.

Powyższa zmiana, jakkolwiek by na nią nie patrzeć, nie ma wyłącznie charakteru redakcyjnego. O ile wejdzie ona w życie w takim kształcie, ograniczy poważnie rozwój energetyki prosumenckiej, gdyż stwarza dodatkowe przeszkody, przede wszystkim o charakterze formalnym, dla potencjalnych prosumentów. Do wytwarzania energii elektrycznej w mikroinstalacji nie zachęca również widmo potencjalnej kontroli, podczas której urzędnikom URE będzie przysługiwało prawo wstępu na teren nieruchomości prosumenta, obiektów, lokali lub ich części oraz prawo żądania wyjaśnień i okazania określonych dokumentów.

Przedmiotowe uregulowanie dotyczące kontroli w stosunku do osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej budzi wątpliwości na tle konstytucyjnych praw dotyczących ochrony życia prywatnego oraz nienaruszalności mieszkania. W stosunku do przedsiębiorców możliwość przeprowadzenia kontroli przewiduje Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Wskazuje ona przy tym na określone przesłanki warunkujące zasadność przeprowadzenia kontroli i jej przebieg. Kontrolę przedsiębiorców mogą także regulować ustawy szczególne. Przedsiębiorca musi zostać przede wszystkim zawiadomiony wcześniej o zamiarze przeprowadzenia kontroli, a ustawa przyznaje mu szereg dodatkowych uprawnień. W przypadku zaś przepisu zawartego w projekcie nowelizacji ustawy o OZE brak jest jakichkolwiek szczegółowych uregulowań dotyczących procedury kontroli. Projekt nie wskazuje przesłanek uzasadniających wszczęcie kontroli oraz procedury jej przeprowadzenia. Nie zapewnia także zachowania jakichkolwiek praw osób kontrolowanych. W nowelizacji wskazano jedynie, że Prezes URE ma prawo kontrolować zgodność wniosku ze stanem faktycznym, ingerując przede wszystkim właśnie w nienaruszalność mieszkania. Może to uczynić nawet, jeśli wniosek prosumenta czy np. przyszłe dane od OSD nie będą budziły żadnych uzasadnionych wątpliwości i zasadniczo bez wcześniejszego uprzedzenia czy zawiadomienia…

Dopiero dalsze prace nad nowelizacją i trwające do 29 maja 2015 roku konsultacje pokażą, czy nowelizacja uwzględni pojawiające się głosy wytwórców i krytykę środowiska oraz jaki będzie ostateczny kierunek energetyki prosumenckiej w Polsce.

Stoimy na stanowisku, aby zobowiązania i formalności, przed jakimi będzie stawał potencjalny prosument w 2016 roku powinny zostać ograniczone do niezbędnego minimum. Tylko wówczas energetyka prosumencka w Polsce będzie miała prawdziwe szanse na zrównoważony rozwój. Obecna propozycja nowelizacji może jednak odstraszać osoby, które w ekologicznym duchu chciałyby stać się producentem zielonej energii i jej konsumentem w jednym.

Autorem wpisu jest Agnieszka Grzywacz.