USTAWA WIATRAKOWA

USTAWA WIATRAKOWA

Poselski projekt ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych wpłynął do Sejmu 19 lutego 2016 roku (druk 315). Od tego czasu nie cichną spory pomiędzy zwolennikami (inwestorzy, wytwórcy, władze gmin, które zyskują na wpływach z podatków), a ich przeciwnikami (głównie ekologami, specjalnie utworzonymi stowarzyszeniami i mieszkańcami terenów wiejskich, na których są głównie lokalizowane farmy wiatrowe).

Przyczyną uchwalenia ustawy, jak to wskazuje uzasadnienie do niej, były przede wszystkim głosy niezadowolonych i żyjących w obawie przed wiatrakami mieszkańców terenów z nimi sąsiadujących, ale również nieprzychylne dla wiatraków wyniki kontroli i treść raportu Najwyższej Izby Kontroli. Za ustaleniem normatywnej odległości wiatraków od siedlisk ludzkich opowiedział się również Rzecznik Praw Obywatelskich.

W projekcie sugerowano się rozwiązaniami przyjętymi w Austrii i we Włoszech, gdzie została ustalona przepisami prawa minimalna odległość zabudowy mieszkalnej od wiatraków. W pozostałych bowiem krajach europejskich takie sztywne wymogi nie są stawiane farmom wiatrowym, a średnie odległości, jak to wskazano w uzasadnieniu do projektu ustawy, mieszczą się w przedziale 500 – 1000 m.

Jakie kontrowersyjne rozwiązania wprowadzi zatem ustawa wiatrakowa?

Zgodnie z art. 1 projektu ustawa określać będzie warunki, zasady i tryb lokalizacji, realizacji oraz eksploatacji elektrowni wiatrowych oraz warunki lokalizacji zabudowy mieszkaniowej w sąsiedztwie elektrowni wiatrowych. Przewiduje ona, iż lokalizacja elektrowni wiatrowej (poza mikroinstalacjami) może nastąpić wyłącznie na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, zaś minimalna odległość pomiędzy elektrownią wiatrową a budynkami mieszkalnymi (a także np. cennymi przyrodniczo obszarami takimi jak parki narodowe, rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe i obszary Natura 2000) powinna wynosić dziesięciokrotność całkowitej wysokości elektrowni wiatrowej (wysokość mierzona od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli, wliczając wirnik wraz z łopatami).

Zadaniem gminy i jej właściwych organów będzie ustalanie w planie miejscowym obszarów, na których mogą być lokalizowane farmy wiatrowe. Obszarami tymi będą mogły być wyłącznie obszary, na których nie będzie zlokalizowana zabudowa mieszkaniowa.

Kolejną nowością jest konieczność uzyskania przez inwestora przed uruchomieniem wiatraka decyzji zezwalającej na jego eksploatację. Decyzja będzie wydawana przez Urząd Dozoru Technicznego, na wniosek inwestora, który poza pewnymi „standardowymi” elementami będzie musiał sporządzić i przedstawić wraz z wnioskiem o wydanie zezwolenia instrukcję eksploatacji elektrowni wiatrowej (wydaje się z założenia przypominającą nieco program zapobiegania awariom przewidziany w Prawie ochrony środowiska dla zakładów przemysłowych o zwiększonym lub dużym ryzyku…), zawierającą m.in. opis elektrowni wiatrowej, opis czynności związanych z uruchomieniem, ruchem i zatrzymaniem elektrowni wiatrowej, w tym awaryjnym, wymagania określone w przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, ochrony przeciwwybuchowej, przeciwpożarowej oraz ochrony środowiska, parametry eksploatacyjne czy też np. wymagania dotyczące konserwacji i kontroli stanu elektrowni wiatrowej oraz jej osprzętu. Projekt ustawy przewiduje, iż bardziej szczegółowe warunki techniczne eksploatacji i przeprowadzania prób funkcjonowania elektrowni wiatrowej może jeszcze dookreślić Minister właściwy do spraw energii w drodze rozporządzenia.

Zezwolenie na eksploatację wiatraka będzie ważne jedynie przez okres dwóch lat lub wcześniej, wraz z rozpoczęciem naprawy lub modernizacji, konieczne będzie zatem cykliczne występowanie o zezwolenie w kolejnych latach funkcjonowania elektrowni. Wszelkie naprawy lub modernizacje elementów technicznych elektrowni wiatrowej będą wymagały uzgodnienia z Urzędem Dozoru Technicznego, a następnie uzyskania ponownego zezwolenia na eksploatację. Oczywiście za wszelkie czynności urzędowe w tym zakresie będzie każdorazowo pobierana opłata, która może wynosić aż 1 % wartości elektrowni wiatrowej.

Po dokonaniu naprawy lub modernizacji elementów technicznych elektrowni wiatrowej inwestor zobowiązany będzie do ponownego uzyskania decyzji zezwalającej na eksploatację.

Inwestor będzie również zobligowany do utrzymywania elektrowni wiatrowej w należytym stanie technicznym i powiadamiania Urzędu Dozoru Technicznego o każdym niebezpiecznym uszkodzeniu lub nieszczęśliwym wypadku związanym z eksploatacją elektrowni wiatrowej.

Eksploatacja elektrowni wiatrowej bez wymaganego zezwolenia lub jej przebudowa bez wymaganego uzgodnienia jest w projekcie zagrożona grzywną, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do lat 2.

Czy ustawa wiatrakowa dotyczy również elektrowni już działających?

Na wstępie należy wskazać, iż generalnie do takich elektrowni wiatrowych będą miały w zakresie ich lokalizacji zastosowanie przepisy dotychczasowe.

 Obecni inwestorzy już eksploatujący elektrownie wiatrowe nie będą oczywiście musieli z nich rezygnować, jeśli minimalna odległość nie zostanie osiągnięta. Będą jednak zobowiązani w terminie 1 roku od dnia wejścia w życie ustawy uzyskać zezwolenie na ich eksploatację. Jeśli po wejściu ustawy w życie będą chcieli przeprowadzić remont lub wykonać inne czynności niezbędne do prawidłowej eksploatacji elektrowni, będą musieli to uzgodnić z Urzędem Dozoru Technicznego. Nie będą zaś mogli prowadzić remontów czy innych działań zmierzających do zwiększenia parametrów użytkowych elektrowni.

Warunki zabudowy wydane wcześniej dla elektrowni wiatrowych, których lokalizacja spełnia wymagania dotyczące minimalnej odległości stawiane przez ustawę wiatrakową, zachowają swoją ważność, a postępowania w przedmiocie pozwolenia na budowę wszczęte i niezakończone do dnia wejścia w życie ustawy wiatrakowej dotyczące takiej elektrowni wiatrowej będą prowadzone na podstawie przepisów dotychczasowych, lecz nie dłużej niż przez 1 rok od dnia wejścia w życie ustawy (zgodnie z projektem ustawy wiatrakowej decyzje o warunkach zabudowy dotyczące elektrowni wiatrowych zgodne z art. 4 ustawy, wydane przed dniem jej wejścia w życie, utracą moc po upływie roku i jednego dnia od dnia jej wejścia w życie, chyba że przed upływem tego terminu zostanie wydane  pozwolenie na budowę).

Wcześniejsze decyzje o warunkach zabudowy niezgodne z wymaganiami „odległościowymi” utracą moc z chwilą wejścia w życie ustawy (bez konieczności stwierdzania ich wygaśnięcia w trybie kodeksu postępowania administracyjnego), zaś toczące się w oparciu o nie postępowania w przedmiocie udzielenia pozwolenia na budowę będą umarzane.

Postępowania w przedmiocie udzielenia pozwolenia na budowę, których podstawą będzie plan miejscowy, będą prowadzone na podstawie przepisów dotychczasowych, lecz jeśli inwestycja nie będzie spełniać wymogów „odległościowych” wskazanych w art. 4 projektu ustawy wiatrakowej, decyzja w tym zakresie będzie odmowna.

Wydane przed dniem wejścia w życie ustawy wiatrakowej pozwolenia na budowę zachowają moc, o ile w ciągu trzech lat od dnia wejścia tej ustawy w życie zostanie w stosunku do danej inwestycji wydana decyzja o pozwoleniu na użytkowanie. Niezależnie od tego do takich elektrowni wiatrowych będą miały zastosowanie przepisy obligujące inwestorów do uzyskania zezwolenia na eksploatację,  sporządzania instrukcji eksploatacji elektrowni wiatrowej oraz uzgadniania z urzędem Dozoru Technicznego kwestii remontów i innych zmian eksploatacyjnych w elektrowni wiatrowej.

Zachowają jednocześnie ważność studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz plany zagospodarowania przestrzennego województwa uchwalone przed dniem wejścia w życie ustawy, podobnie nadal aktualne i ważne będą miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego obowiązujące w dniu wejścia w życie ustawy wiatrakowej.

Czy i w jakim zakresie ustawa wiatrakowa zmieni już obowiązujące przepisy ustawy o OZE lub inne?

Ustawa wiatrakowa wprowadzi do ustawy o OZE dodatkowe wymagania dla instalacji chcących korzystać z przewidzianego tam wsparcia dla instalacji OZE.

Przede wszystkim jeśli elektrownie wiatrowe zmodernizowane po dniu wejścia w życie rozdziału 4 ustawy o OZE będą chciały skorzystać z możliwości sprzedaży wytworzonej przez nie energii elektrycznej sprzedawcy zobowiązanemu, będą musiały posiadać ważną decyzję zezwalającą na eksploatację dotyczącą wszystkich urządzeń wchodzących w skład danej elektrowni wiatrowej. Wymóg posiadania zezwolenia na eksploatację wprowadzono oczywiście również do art. 74 ustawy o OZE zakreślającego wymogi formalne dla instalacji chcących brać udział w aukcjach (chodzi o instalacje, które zostały zmodernizowane lub rozpoczęły wytwarzanie energii elektrycznej po dniu wejścia w życie rozdziału 4 ustawy o OZE). W przypadku instalacji zmodernizowanych wymóg posiadania ważnej decyzji zezwalającej na eksploatację dotyczyć będzie każdego z urządzeń służących do wytwarzania energii elektrycznej wchodzących w skład elektrowni wiatrowej.

Projekt ustawy wiatrakowej zakłada również m.in. zmianę Prawa budowlanego, bowiem z zakresu definicji budowli zawartej w art. 3 pkt 3 tej ustawy zniknęły części budowlane urządzeń technicznych w postaci elektrowni wiatrowych. Jest to oczywiście konsekwencja wprowadzenia w ustawie wiatrakowej definicji legalnej elektrowni wiatrowej, która jest już jako całość uważana za budowlę składającą się co najmniej z fundamentu, wieży oraz elementów technicznych, o mocy większej niż mikroinstalacja. Dodatkowo wprowadzona zostanie zmiana przepisów w zakresie właściwości organów administracji architektoniczno budowlanych, gdyż w sprawach obiektów i robót budowlanych elektrowni wiatrowych organem pierwszej instancji będzie wojewoda.

W ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zostanie wprowadzona zmiana przewidująca możliwość lokalizacji mikroinstalacji OZE również na terenach o innym przeznaczeniu niż produkcyjne, chyba, że w planie miejscowym znajdą się wyraźne zakazy w tym zakresie.

Zmiana w ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach odziaływania na środowisko wprowadzi zaś względem elektrowni wiatrowych właściwość regionalnego dyrektora ochrony środowiska do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Na kiedy przewiduje się wejście ustawy wiatrakowej w życie?

Zgodnie z art. 32 projektu ustawa w znacznej mierze wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia z wyjątkiem przepisów zmieniających ustawę o OZE, które wejdą w życie z dniem 1 lipca 2016 roku, co jest podyktowane niedawno przesuniętym terminem wejścia w życie tej ustawy.

Na jakiej podstawie określono minimalną odległość wiatraka od zabudowań mieszkalnych?

Warto zauważyć, że podobną do elektrowni wiatrowych konstrukcję (w zakresie przede wszystkim zewnętrznej budowy i wysokości) mają np. maszty telefonii komórkowych, które mogą osiągać wysokość nawet 100 m. Nie mniej jednak nie ma w stosunku do nich tak restrykcyjnych wymagań odległościowych, choć ich budowie również bardzo często towarzyszą protesty okolicznych mieszkańców. Mogą one wytwarzać szkodliwe dla zdrowia promieniowanie elektromagnetyczne. Przed wydaniem pozwolenia na budowę masztu telefonii komórkowej konieczne jest uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy poprzedzonej postępowaniem w sprawie oceny oddziaływania takiego przedsięwzięcia na środowisko. Badania przeprowadzane w ramach tej oceny w zakresie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku (pomijając możliwość zawalenia się masztu), zróżnicowane dla terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową i miejsc dostępnych dla ludności, dotyczą jednak tylko odległości wynoszących maksymalnie pięciokrotność długości masztu (zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 30 października 2003 roku w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku oraz sposobów sprawdzania dotrzymania tych poziomów).

Przy farmach wiatrowych (ponownie pomijając możliwość zawalenia się wiatraka, bo ryzyko to wydaje się być podobne przy obu konstrukcjach) kością niezgody jest przede wszystkim hałas. Nie sposób jednak odnieść wymagania minimalnej odległości wiatraka od zabudowy mieszkalnej stawianego przez ustawę wiatrakową (dziesięciokrotność całkowitej wysokości wiatraka) do dopuszczalnych poziomów hałasu, które są już przecież określone w przepisach prawa, tj. w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 roku w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku. Projektodawca ustawy wiatrakowej w żaden sposób nie odnosi się jednak do tych norm, wskazując jedynie zdawkowo w uzasadnieniu do projektu ustawy, iż „brak jest rozwiązań dedykowanych elektrowniom wiatrowym, tak w zakresie wartości hałasu generowanego przez te elektrownie, w tym infradźwięków, jak i sposobu pomiaru i badań hałasu, co powinno mieć miejsce w czasie intensywnej pracy elektrowni, a więc silnego wiatru. Skutkiem czego jest wznoszenie tych urządzeń w odległości powodującej uciążliwości w normalnym funkcjonowaniu mieszkańców nieruchomości sąsiadujących”. Nie uzasadnia on jednak w żaden sposób (choćby matematycznie odnosząc normy hałasu określone w /w rozporządzeniem proporcjonalnie do odległości), dlaczego w projekcie przyjęto właśnie taką, a nie inną minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań mieszkalnych.

Nasuwa się zatem wniosek, iż wymogi stawiane farmom wiatrowym mogłyby być podobne do wymogów stawianych masztom telekomunikacyjnym. Odległość od zabudowań mieszkalnych byłaby wówczas determinowana przeprowadzanymi w tym celu badaniami poziomu hałasu, a wymaganie „odległościowe” odnosiłoby się jedynie do minimalnego obszaru podlegającego badaniu.

Jakie będą skutki uchwalenia ustawy wiatrakowej?

Już teraz można sobie wyobrazić, jak niepewność w stosunku do potencjalnych obszarów lokalizacji oraz czas oczekiwania na przygotowanie planów miejscowych wpłynie na rozwój branży wiatrakowej, przy czym już sam projektodawca ustawy wiatrakowej jako pozytywny skutek uchwalenia ustawy wskazuje „zatrzymanie nieskoordynowanego rozprzestrzeniania się lokalizacji elektrowni wiatrowych”. Ustawa ma również w zamyśle projektodawcy „podnieść stopień zaufania obywateli do państwa” i „przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa inwestycyjnego w Polsce”.

Można też wyobrazić sobie ewentualne nadużycia przy ustalaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Różnie może też kształtować się struktura właścicielska na tych przyszłych obszarach, zatem trudno gdybać, kto na tym zarobi.